Zagłębie Lubin | Official site | Polish Champion 1991, 2007

Aktualności

Konrad Forenc: Wykorzystam swoją szansę!

16.05.2012 09:23 | Kategoria: Pierwsza drużyna

Utalentowane bramkarz Zagłębia Lubin ciągle czeka na ligowy debiut. Krok po kroku, trening po treningu Konrad Forenc podnosi swoje umiejętności i jest coraz bliżej realizacji celów, które sobie założył trzy lata temu – przy okazji transferu do Zagłębia. W rundzie wiosennej sezonu 2011/2012 Fornec był zmiennikiem Aleksandra Ptaka.

Dawno ze sobą nie rozmawialiśmy, ale chyba w tym czasie niewiele się u Ciebie zmieniło…
Konrad Forenc: - Jeśli chodzi o piłkarską karierę, to faktycznie niewiele się zmieniło. Czekałem na szansę debiutu w ekstraklasie, chociaż przez całą rundę wiosenną byłem zmiennikiem Olka Ptaka, to nie zagrałem w lidze. Byłem drugim bramkarzem, może to i mały sukces, ale ciągłe siedzenie na ławce mnie nie zadowala, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Nie zamierzam jednak odpuszczać, tylko solidną postawą na treningach mogę przekonać trenerów, żeby na mnie postawili… w końcu ten moment nadejdzie.

Kiedy zimą przygotowywaliście się do rundy wiosennej, koledzy z drużyny chwalili Twój zapał do treningów. W żartach nazywali Cię „maszyną”, która ciągle nad sobą pracuje i czyni regularne postępy.
- Przykładam się do każdego treningu, bo tylko tak mogę udowodnić swoją wartość. Nieważne czy wychodzimy na rozruch, trening przed meczem, czy pomeczowe rozbieganie. Staram się dać z siebie wszystko! Niewiadomo kiedy przyjdzie ten moment, że trenerzy na mnie postawią, ale ja zamierzam być wtedy w stu procentach gotowy do gry.

Żeby młody bramkarz stanął w bramce drużyny grającej w ekstraklasie, musi mieć sporo szczęścia. Ponoć nie tylko powinien najlepiej prezentować się na treningach, ale i liczyć na potknięcie starszego kolegi: kartkę, kontuzję, lub wyraźny dołek formy… Wiosną Olek Ptak bronił znakomicie, więc trudno było wygryźć go ze składu.
- Od kiedy jestem w Zagłębiu Lubin, „Ptaszek” zawsze imponował mi formą i zaangażowaniem w pracę na treningach. Widać było, jak bardzo się stara, ale nawet tak doświadczony bramkarz jak on, musiał cierpliwie czekać na swoją szansę. Kiedy trenerzy postawili na niego, był gotowy i zagrał bardzo dobrą rundę. Chociaż przyznam szczerze, że po cichu liczyłem, że i ja wiosną dostanę swoją szansę… Ale bardzo się starałem na treningach, więc nie straciłem czasu.

Ale czy w takiej sytuacji nie przestajesz się rozwijać? Jesteś o krok od debiutu, ale nie grasz w T-Mobile Ekstraklasie, czasem dla podtrzymania rytmu meczowego w Młodej Ekstraklasie.
- Podchodzę do tej sytuacji bardzo spokojnie, sam widzę, że poczyniłem wiosną postępy. Wiadomo, że trening nie jest równy meczowi na najwyższym poziomie. Oczywiście jeśli moja sytuacja się nie zmieni, to pomyślimy z trenerami o jakimś klubie w pierwszej lidze, w którym będę regularnie grał.

Zimą przyszedł do klubu Marek Kozioł, kolejny młody bramkarz, który ma zaostrzyć rywalizację między golkiperami Zagłębia. Jakiś czas temu rozmawiałem z Markiem, z którym przecież rywalizujesz o miejsce w składzie i były bramkarz Sandecji przyznał, że Wasze relacje układają się wręcz wzorowo. Potwierdzisz?
- Cała drużyna trzyma się razem, a szczególnie blisko są ze sobą bramkarze. Pomiędzy nami panuje ta najzdrowsza rywalizacja, każdy oczywiście walczy o miejsce w składzie, ale nikt pod nikim nie kopie dołków, przeciwnie, jeśli zachodzi taka potrzeba, to sobie chętnie pomagamy i wzajemnie mobilizujemy. Po formie Olka widać, że bramkarze Zagłębia dobrze pracują. W niedawnym wywiadzie dla naszej strony internetowej, trener Koszarski potwierdził moje słowa, szkoleniowiec był z nas zadowolony.

A jak wyobrażasz sobie przyszły sezon?
- (śmiech) To już troszeczkę trudniejsze pytanie, choćby dlatego, że kończy mi się umowa… Dostałem już sygnały z klubu, że Zagłębie wiąże ze mną nadzieje, więc niebawem rozpoczniemy negocjacje.

Czy pozostanie w Zagłębiu Lubin to dla Ciebie priorytet?
- Oczywiście! Kiedy tutaj przechodziłem, za cel obrałem sobie między innymi: debiut w lidze, wywalczenie miejsca w pierwszym składzie i utrzymanie pozycji… Tak więc jeszcze trochę pracy przede mną.

Jeszcze niespełna dwa lata temu mówiło się o Tobie, jako najzdolniejszym bramkarzu w swoich rocznikach. Tymczasem to Twoi koledzy z innych klubów dostali szansę gier w ekstraklasie i je wykorzystali…
- W Górniku Zabrze broni o rok starszy Łukasz Skorupski, w Lechii Gdańsk wypromował się młodszy o rok Wojciech Pawłowski. W lidze zadebiutowali już Tomek Ptak i Kuba Słowik, oni dostali swoje szanse i je wykorzystali. Liczę, że ze mną będzie podobnie!

Źródło: ZYGA/ Zagłębie Lubin SA
Foto: Tomasz Folta